Podszył się pod pracownika banku i prokuraturę - 54-latek stracił 133 tys. zł

Pod presją telefonicznych rozmówców mężczyzna wypłacił oszczędności, zaciągnął wysoką pożyczkę i wpłacał środki przez bitomaty. Po kilku dniach zorientował się, że padł ofiarą oszustwa i zgłosił sprawę policji.
Do zdarzenia doszło 9 stycznia. Z 54-letnim mieszkańcem powiatu wałbrzyskiego skontaktował się mężczyzna podający się za pracownika banku. Poinformował, że ktoś próbuje wziąć kredyt na jego dane i że środki na koncie są zagrożone. W rozmowę włączono kolejne osoby podające się za przedstawicieli innych instytucji, w tym prokuratury, które przekonywały, że prowadzona jest “tajna akcja” i sprawa musi pozostać w tajemnicy - podała Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu.
Sprawcy nakłonili mężczyznę, by wypłacił posiadane środki i zaciągnął pożyczkę. Poszkodowany wykonał polecenia - zaciągnął zobowiązanie na kwotę ponad 100 tysięcy złotych oraz wypłacił ze swojego konta 30 tysięcy złotych oszczędności. Następnie, zgodnie z instrukcjami rozmówców, wpłacał pieniądze w różnych miejscach za pośrednictwem bitomatów. Działając w silnych emocjach i pod presją czasu, przekazał oszustom łącznie 133 tysiące złotych.
Dopiero po pewnym czasie mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą oszustwa i zgłosił sprawę wałbrzyskim policjantom. W komunikacie Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu policja apeluje o ostrożność i przypomina zasady postępowania w podobnych sytuacjach.
Policja przypomina między innymi: nigdy nie podawajmy przez telefon danych do kont, haseł, kodów BLIK ani informacji o posiadanych środkach. Funkcjonariusze zaznaczają też, że żadna instytucja nie prowadzi “tajnych akcji” z udziałem klientów i nie poleca wypłacania ani przekazywania pieniędzy. W przypadku podejrzanego telefonu należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru. W razie zagrożenia należy powiadomić służby, dzwoniąc pod numer 112.
na podstawie: KMP w Wałbrzychu.
Autor: krystian

