Na Piaskowej Górze reklamówka pod drzwiami kosztowała 37 tysięcy

Na Piaskowej Górze reklamówka pod drzwiami kosztowała 37 tysięcy

84-letnia wałbrzyszanka uwierzyła, że pomaga policjantom, i zostawiła przed mieszkaniem reklamówkę z gotówką oraz biżuterią. Po kilkunastu minutach przesyłka zniknęła, a straty sięgnęły 37 tysięcy złotych.

Do zdarzenia doszło 27 marca w godzinach popołudniowych na wałbrzyskiej Piaskowej Górze. Najpierw do seniorki zadzwoniła kobieta podająca się za pracownika poczty i pod pretekstem potwierdzenia danych zdobyła jej zaufanie. Chwilę później odezwał się mężczyzna, który przedstawił się jako policjant i przekonywał, że prowadzi działania przeciwko grupie oszustów. Żeby wszystko wyglądało wiarygodnie, polecił kobiecie wybrać numer alarmowy 997 i zapewnił, że rozmowa zostanie przełączona do funkcjonariusza.

Następnie telefon przejęła kolejna kobieta, podająca się za policjantkę. Wypytała o oszczędności i wartościowe przedmioty. Zmanipulowana 84-latka przygotowała 30 tysięcy złotych oraz złotą biżuterię, a potem zgodnie z poleceniem oszustów zostawiła reklamówkę na wycieraczce przed mieszkaniem. Po kilku minutach odebrała ją nieznana kobieta. Jak podaje Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu, w ten sposób seniorka straciła łącznie 37 tysięcy złotych.

Wałbrzyscy policjanci po raz kolejny przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy ani kosztowności, nie angażują mieszkańców w tajne działania i nie wskazują miejsc, w których trzeba zostawić gotówkę. Przy podejrzanym telefonie trzeba natychmiast się rozłączyć i samodzielnie zadzwonić do najbliższej jednostki Policji albo na numer 112. Policja apeluje też do rodzin osób starszych o rozmowy i ostrzeganie seniorów przed takim schematem.

Ten schemat wciąż zbiera żniwo, bo oszuści bezlitośnie grają na zaufaniu do munduru i na presji czasu, a kilka telefonów wystarcza, by zniknęły oszczędności odkładane latami.

na podstawie: Policja Wałbrzych.