Na przesłuchanie przyszedł sam - po sprawdzeniu danych wyszedł w kajdankach

Na przesłuchanie przyszedł sam - po sprawdzeniu danych wyszedł w kajdankach

FOT. KMP w Wałbrzychu

Do drugiego komisariatu w Wałbrzychu 41-latek zgłosił się na przesłuchanie, ale po sprawdzeniu danych policjanci założyli mu kajdanki. Szybko wyszło na jaw, że od dłuższego czasu był poszukiwany listem gończym przez Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód. Mężczyzna miał do odbycia wymierzoną karę 272 dni więzienia za niealimentację, a po południu trafił do Aresztu Śledczego w Świdnicy.

30 marca przed godziną 11:00 41-latek stawił się w drugim komisariacie. Funkcjonariusze podczas legitymowania ustalili, że ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Jak wynika z wyroku szczecińskiego sądu rejonowego z 2025 roku, prawomocna kara dotyczyła wcześniejszego, długotrwałego uchylania się od obowiązku alimentacyjnego.

Po południu wałbrzyszanin został przewieziony do Aresztu Śledczego w Świdnicy . Następnie ma trafić do jednego z zakładów karnych na terenie kraju.

“Każdy, kto powinien odbywać karę pozbawienia wolności, czy też karę zastępczą aresztu za popełnione przestępstwo lub wykroczenie, ale ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, musi się liczyć z zatrzymaniem.”

Kom. Marcin Świeży z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu przypomina, że próba przeczekania wyroku rzadko kończy się dobrze. Ta sprawa pokazuje brutalnie prostą zasadę - do komisariatu można wejść o własnych siłach, ale wyjść już tylko w kajdankach.

na podstawie: Policja Wałbrzych.