Poranny rajd 18-latka skończył się kradzionym autem i policyjną celą

Poranny rajd 18-latka skończył się kradzionym autem i policyjną celą

FOT. KMP w Wałbrzychu

Samochód wypadł z drogi i uderzył przodem w płot przy ul. Partyzantów w Jedlinie-Zdroju, a kierowca uciekł pieszo. Nie oddalił się jednak daleko - policjanci prewencji z Wałbrzycha zatrzymali go nieopodal, gdy siedział już w karetce pogotowia przy ul. Chrobrego. Wyszło na jaw, że 18-latek chwilę wcześniej ukradł auto z terenu firmy przy ul. Noworudzkiej, był pijany i nie miał prawa jazdy.

Jak podaje Policja, zgłoszenie o kolizji wpłynęło 14 kwietnia około 6:00. Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu ustalili na miejscu, że pojazd został skradziony z terenu jednej z firm w Jedlinie-Zdroju, a potem rozbity podczas brawurowej jazdy po ul. Partyzantów. Młody kierowca przyznał się zarówno do prowadzenia samochodu, jak i do jego wcześniejszej kradzieży. Wykorzystał pozostawione w stacyjce kluczyki.

Badanie wykazało 0,61 promila alkoholu. Młody mieszkaniec Głuszycy odpowie za jazdę bez uprawnień, prowadzenie po alkoholu, kradzież auta i stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym. Na podstawie Kodeksu karnego i przepisów o ruchu drogowym grozi mu kara pozbawienia wolności do lat pięciu, wieloletni zakaz kierowania pojazdami oraz wysoka grzywna. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. To wygląda jak poranny skrót do dużych kłopotów - jeden kradziony samochód, alkohol i brak uprawnień wystarczyły, by sprawa błyskawicznie trafiła na policyjny i sądowy tor.

na podstawie: KMP w Wałbrzychu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Wałbrzychu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.