[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga – Górnik znów lepszy od Dzików, w Wałbrzychu 74:71

[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga – Górnik znów lepszy od Dzików, w Wałbrzychu 74:71

Trzecie z rzędu zwycięstwo nad Dzikami Warszawa przyszło Górnikowi Zamek Książ Wałbrzych po wielkim zwrocie akcji: gospodarze wygrali 74:71, choć przed ostatnią kwartą tracili siedem punktów. W trzeciej kolejce PGE Basket Ligi spotkały się zespoły z pięcioma punktami w tabeli – wałbrzyszanie zajmowali pierwsze miejsce, a warszawianie piąte.

Historia tej rywalizacji znów miała wałbrzyski finał, ale przez długi czas nic go nie zapowiadało. Górnik wygrał trzy z pięciu poprzednich bezpośrednich spotkań, w tym lutowy mecz w Warszawie 84:78. Tym razem grał u siebie i dobrze rozpoczął niedzielne starcie, by później oglądać, jak Dziki odrabiają straty, a następnie wychodzą na prowadzenie. O wyniku rozstrzygnęły dopiero ostatnie posiadania.

Trzy trójki Girarda odwróciły obraz meczu

Pierwsza kwarta należała do gospodarzy. Górnik zdobył 24 punkty, pozwolił rywalom na 16 i zbudował osiem punktów zapasu. Dla wałbrzyskich kibiców był to obiecujący początek, zwłaszcza że przeciwnik zdążył już w tym sezonie pokazać duże możliwości w ataku. Dziki rozpoczęły rozgrywki od wyjazdowego zwycięstwa nad Energą Treflem Sopot 102:63, a po przebudowie składu zapowiadały walkę o podium oraz rywalizację zarówno w lidze, jak i w Pucharze Europy FIBA.

Warszawianie stopniowo zmniejszali dystans. Drugą kwartę wygrali 23:18, więc po dwóch częściach Górnik prowadził już tylko 42:39. Kluczowym momentem pogoni były trzy kolejne celne rzuty za trzy punkty Josepha Girarda. Dziki nie tylko zniwelowały stratę z otwarcia, lecz także wyszły na prowadzenie. To był wyraźny zwrot w meczu, który jeszcze po pierwszej kwarcie układał się po myśli gospodarzy.

Trzecia odsłona przyniosła wałbrzyszanom największe kłopoty. Zdobyli w niej 13 punktów, podczas gdy goście dołożyli 23. Przewaga Dzików sięgała w pewnym momencie dziesięciu punktów, a przed ostatnią kwartą warszawianie prowadzili 62:55. Górnik miał więc do odrobienia siedem oczek i musiał znaleźć sposób na rywala, który przez dwie kolejne części meczu punktował skuteczniej.

Scott doprowadził do remisu, Diggs trafił z linii

Odpowiedź gospodarzy przyszła w czwartej kwarcie. Górnik wygrał ją 19:9, a Mike Scott doprowadził do remisu. Z perspektywy wałbrzyskich trybun był to drugi wielki zwrot tego spotkania: po mocnym otwarciu i trudnej trzeciej odsłonie miejscowi znów byli w grze o zwycięstwo. Ostatnie akcje rozstrzygały się już przy rzutach wolnych.

Około pięciu sekund przed końcem Trey Diggs wykorzystał obie próby z linii. Dziki miały jeszcze szansę na wyrównanie, ale Makai Ashton spudłował dwa rzuty wolne. Wynik 74:71 oznaczał, że Górnik dopisał kolejny wygrany rozdział do tej rywalizacji – i zrobił to przed własnymi kibicami.

Liczby pokazują, jak wiele gospodarze musieli przezwyciężyć. Wałbrzyszanie mieli aż 20 strat przy 10 po stronie Dzików, a oba zespoły zanotowały po 21 asyst. Górnik wyraźnie wygrał za to walkę na tablicach, zbierając 38 piłek przy 27 zbiórkach warszawian. Przy zbliżonej skuteczności rzutowej to właśnie dodatkowe posiadania pomagały mu pozostać w meczu mimo strat.

Dla drużyny Andrzeja Adamka to kolejne zwycięstwo po wygranej 81:65 ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Wcześniej wałbrzyszanie przegrali po dogrywce z Anwilem Włocławek 87:88. Mecz z Dzikami znów wymagał od nich gry do ostatnich sekund, ale tym razem finał należał do Górnika.

Górnik Zamek Książ WałbrzychStatystykaDziki Warszawa
74Punkty71
T. Diggs (19)Najlepiej punktującyJ. Girard III (23)
38Zbiórki27
Curry Ronald (6)Top zbiórkiOsunniyi Osun (6)
21Asysty21
Scott Michaelyn (4)Top asystyJamar Ashton (9)
20Straty10
353PT %31
T. Diggs (3)Top 3PTJ. Girard III (7)
5Punkty w tabeli5
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły