[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga: Górnik Wałbrzych przegrał z Kingiem 86:95. Domowa seria przerwana

[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga: Górnik Wałbrzych przegrał z Kingiem 86:95. Domowa seria przerwana

Pierwsza domowa porażka w sezonie przyszła mimo dziewięciu punktów zdobytych z rzędu w ostatnich minutach – Górnik Zamek Książ Wałbrzych uległ Kingowi Szczecin 86:95 w piątej kolejce PGE Basket Ligi. Wałbrzyszanie zajmują w ligowym zestawieniu siódme miejsce z ośmioma punktami, a szczecinianie są trzeci z dorobkiem dziewięciu.

Niedzielny mecz, rozegrany 1 listopada, zostawił gospodarzom sporo materiału do analizy. Była ofensywna pierwsza kwarta, było dzielenie się piłką i był jeszcze jeden zryw, który pozwolił zmniejszyć dużą stratę. Zabrakło jednak równie skutecznej odpowiedzi na przestrzeni całego spotkania. Najwięcej kosztowała Górnika druga odsłona, przegrana 15:23 – wypracowane wtedy prowadzenie goście utrzymali już do ostatniej syreny.

Osiem punktów straty po ofensywnym otwarciu

Pierwsze dziesięć minut przyniosło aż 58 punktów i remis 29:29. Dla miejscowych był to udany początek w ataku, ale wysoka zdobycz po drugiej stronie nie pozwoliła zbudować przewagi. Każdy punkt gospodarzy miał w rozrachunku tej kwarty odpowiedź szczecinian. Po takiej inauguracji spotkania wałbrzyscy kibice mogli liczyć na dalszy ciąg skutecznej gry swojej drużyny.

Druga kwarta wyraźnie zmieniła jednak obraz wyniku. Górnik zdobył w niej 15 punktów, niemal o połowę mniej niż w pierwszej, podczas gdy King dołożył 23. Na półmetku było 44:52. Zamiast wykorzystać dobre otwarcie do zbudowania korzystnej sytuacji, zespół Andrzeja Adamka musiał przygotować się na odrabianie ośmiopunktowego dystansu.

Taki scenariusz nie był dla wałbrzyszan zupełnie obcy. Jeszcze 12 października odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie, pokonując Stal Ostrów Wielkopolski 81:65 po odrobieniu strat w drugiej połowie. Tym razem powtórzenie podobnego zwrotu okazało się trudniejsze. Szczecinianie w trzeciej odsłonie powiększyli prowadzenie nawet do 11 punktów, więc gospodarze nadal musieli gonić wynik.

Samą trzecią kwartę Górnik wygrał 26:25. To pozwoliło nieco poprawić sytuację, ale tylko nieco: przed ostatnimi dziesięcioma minutami tablica pokazywała 70:77. Wałbrzyszanie odzyskali skuteczność punktową zbliżoną do tej z początku meczu, lecz przy 25 punktach rywali zyskali zaledwie jedno oczko. Do odwrócenia losów spotkania potrzebowali wyraźniejszej różnicy.

Więcej aktualności z Wałbrzycha znajdziesz na stronie głównej portalwalbrzych.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na portalwalbrzych.pl/wydarzenie.

Dziewięć punktów z rzędu dało jeszcze nadzieję

Czwarta kwarta długo nie przynosiła oczekiwanego przełomu. Na trzy minuty przed ostatnią syreną Górnik tracił już 14 punktów. Wtedy pomocną dłoń podali sami przeciwnicy: przewinienia techniczne otrzymali kolejno Zahir Porter i Mikołaj Witliński. Gospodarze wykorzystali ten fragment, zdobywając dziewięć punktów bez odpowiedzi i zmniejszając stratę do pięciu.

To był moment, który przywrócił realną nadzieję na uratowanie meczu. Zespół z Wałbrzycha znalazł się znacznie bliżej rywala niż jeszcze chwilę wcześniej, ale nie zdołał pójść za ciosem na tyle, by doprowadzić do remisu. Punktowane akcje Przemysława Żołnierewicza pozwoliły Kingowi uspokoić sytuację, a na 19 sekund przed końcem Porter trafił za trzy. Obaj zakończyli występ z 18 punktami. Ostatnia odsłona padła łupem gości 18:16, cały mecz – 95:86.

Statystyki pokazują, że miejscowym nie brakowało zespołowego rozgrywania akcji. Zanotowali 26 asyst przy 20 szczecinian, mieli też minimalnie mniej strat – 11 wobec 12. Przegrali natomiast zbiórki 31:35. Większa liczba ostatnich podań i nieco lepsze pilnowanie piłki nie wystarczyły, by zrównoważyć słabszą drugą kwartę oraz kolejne fragmenty pościgu.

King przyjechał z własnymi problemami kadrowymi w tle. Jeszcze 4 października trener Maciej Majcherek informował, że Max Egner przeszedł zabieg kontuzjowanego kciuka, a ówczesne rokowania przewidywały cztery–pięć miesięcy bez gry. Mimo tych okoliczności szczecinianie wygrali wszystkie trzy dotychczasowe spotkania wyjazdowe i jako pierwsi w sezonie zwyciężyli w Wałbrzychu.

Dla Górnika to również koniec serii trzech zwycięstw z rzędu w bezpośrednich starciach. Jeszcze 4 kwietnia gospodarze wygrali tutaj z Kingiem 97:76. Tym razem własny parkiet nie wystarczył. Dziewięciopunktowy zryw pokazał, że drużyna Adamka potrafiła wrócić do gry, ale niedzielny wieczór przypomniał też, jak dużo kosztuje konieczność ciągłego odrabiania strat.

Górnik Zamek Książ WałbrzychStatystykaKing Szczecin
86Punkty95
A. Rohosy Jr (21)Najlepiej punktującyZ. Porter (18)
31Zbiórki35
Nowakowski Michal (6)Top zbiórkiZolnierewicz Przemyslaw (9)
26Asysty20
Bockler Leemet (5)Top asystyZ. Porter (5)
11Straty12
353PT %43
Scott Michaelyn (3)Top 3PTZ. Porter (3)
8Punkty w tabeli9
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły